www.moksir.reda.pl - Sobota, 31 Lipiec 2010 r.


MOKSiR Reda » Kultura » Nasze imprezy kulturalne




Strona Główna
O Nas
Cennik + opis obiektów (siłownia, korty, hala, boiska, sauna, sala widowiskowa)
Aktualności
Hotel
Sport
Nasze imprezy sportowe - relacje, galerie, filmy
Kultura
· Imprezy jednorazowe
· Nasze imprezy kulturalne
· Koła zaineresowań
ProgRock Festival
Słoneczne Catharsis
Kalendarz
Terminarz meczów na obiekcie MOKSiR (Orlęta, Celtic, Błyskawica, UKS, inne)
Mistrzostwa Polski Pracowników Samorządowych w Piłce Siatkowej - relacja z Mistrzostw 2009, Regulamin na 2010 rok
Regulamin
Kompleks sportowy ,, Orlik 2012"
Oferta Turystyczna: Hotelik MOKSiR, Reda i okolice
"Champions Pub"
Kontakt
Reklama

Nasze imprezy kulturalne
I OGÓLNOPOLSKI KONKURS POETYCKI

PROTOKÓŁ Z POSIEDZENIA JURYI OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU POETYCKIEGO
„O SREBRNĄ ŁUSKĘ PSTRĄGA"


Jury Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „O Srebrną Łuskę Pstrąga" w składzie:
Tadeusz Buraczewski - przewodniczący
Marzenna Jodłowska i Mirosław Odyniecki -członkowie
Zgodnie z punktem III regulaminu konkurs rozgrywany był w Kategorii A ( do 19 lat) oraz Kategorii B (od 19 lat wzwyż). Zostały również przyznane nagrody specjalne: Nagroda Burmistrza Miasta Redy - Krzysztofa Krzemińskiego oraz Nagroda Przewodniczącego Rady Miasta - Kazimierza Okroja
Nadeszło do nas 261 prac we wszystkich kategoriach. W kategorii A nadesłano 41 zgłoszeń, w kategorii B - 220 prac.
Jedna praca z powodu niezgodności z regulaminem została zdyskwalifikowana.
Na posiedzeniu dnia 11 lutego 2010 r. postanowiło przyznać następujące nagrody i wyróżnienia:


KATEGORIA A:

I NAGRODA:
KATARZYNA KRZAK - „SULDRUN" - Mikołów

II NAGRODA:
PAULINA LEYLA - FLORCZAK - „DUSZYCZKA" - Mława

III NAGRODA:
KATARZYNA SAWCZUK - „BASIA BACZYŃSKA" - Biała Podlaska

WYRÓŻNIENIA:
1. PAULINA BABIUCH - „BEATRYCZE" - Sosnowiec
2. KAROLINA KOZŁOWICZ - „KARLA" - Konin
3. KALINA GRUCA - „FENOLOFTALEINA" - Jordanów

KATEGORIA B:


I NAGRODA - w wysokości 1.000zł:
ELA GALOCH - „TAJFUN" - Turek

II NAGRODA - w wysokości 700zł
EDYTA WYSOCKA - „1943" - Miastko

III NAGRODA - w wysokości 400 zł
JAROSŁAW ANDRASIEWICZ - „TONIO" - Łódź

WYRÓŻNIENIA:
1. PIOTR PROKOPIAK - „TYMOTEK" - Szczecinek
2. JANUSZ KWIEK - „SKAMANDER" - Piaseczno

NAGRODA BURMISTRZA MIASTA REDY KRZYSZTOFA KRZEMIŃSKIEGO: 

ALEKSANDER CIOCHOŃ - „BELMONDO" KAT.B - Katowice

NAGRODA PRZEWODNICZĄCEGO RADY MIASTA KAZIMIERZA OKROJA:

BOGDAN J. BALCEROWICZ - „SKORPION" - KAT. B - Rypin

Ponadto jury postanowiło opublikować nadesłane na konkurs i wyróżniające się utwory w almanachu pokonkursowym.
Wręczenie nagród nastąpi 27 marca 2010 r. o godzinie 18.00 w auli Zespołu Szkół nr 1 w Redzie

(ul. Łąkowa 36/38)

ALMANACH POKONKURSOWY
I OGÓLNOPOLSKI KONKURS POETYCKI
„O SREBRNĄ ŁUSKĘ PSTRĄGA"
REDA 2010



Pod redakcją:
Tadeusza Buraczewskiego
Marzenny Jodłowskiej
Marty Adamczyk

KATEGORIA B - ( 19 LAT - WZWYŻ)
I NAGRODA:


***
Czekam na ciebie w cieniu dogasającego bluesa
Choć nie rozumiesz mnie do końca, synu nadopiekuńczej matki.
Przy rogatkach będzie krzyczała: Szkarłatna Tajemnica,
Babilon Wielki. Na twoim czole zapisała łubinowe nieba
i trocinowe słońca. Utknąłeś między mitologicznymi zwierzętami
wyspy Avalon. A wczoraj nad osiedlem przyszedł mróz
 i przez jezdnię przeniósł moją, autystyczną dziewczynkę.
Nie zmierzy się z jej przekleństwem, tylko ostatecznie 
zawiśnie - wyobraźnią - na graffiti świata.

Szekspirowskich Falstaffów z urzędu nawiedzają
zaradne pracownice KFC. Każda chce ugryźć jakąś wizję:
Firmowy płaszcz, modną kameę czy bilety na Karaiby.
Zamknięte w szablonach - lodowymi wargami
czynią raj na morzu. Cel uświęca środki: Święć się,
dzień święty w latarkach niedomyślnych rowerzystów.
Na odpustowej paradzie - dla odwrócenia pospolitych oczu - 
Cezary Baryka zostanie tknięty wykałaczką.
Od trzystu lat nie mam siedmiu głów ani dziesięciu rogów,
ale i tak, Attyla z miejscowym kołem wieszczów
najedzie przybrzeżne krzaki.

To było wtedy, gdy ojciec z radością kroił, swojską kiełbasę,
lecz wójt od roku siedzi za ustawiony przetarg.
W naszym klubie nie ma mebli, tylko przystojny
sekretarz gminy z nieczynna fontanną. Do ścian
jak mikrofonów - mruczę, przebrana w kankanowy karmazyn:
Rozerwijmy się, rozprujmy wyrazy finką, Cyklonem B.
Przecież nie zaufasz moim współrzędnym, chociaż Chaldejczycy
byli dobrymi astrologami. Policz, ilu uciekinierów
wysiądzie z ostatniego autobusu. Dziś Paryż
jest tylko mój. Trzymam złoty puchar - z turnieju
w tańcach latynoamerykańskich.

  Ela Galoch - „TAJFUN" - Turek



***

Przypadkowe spotkanie Mistrza i Małgorzaty
stało się początkiem świata. Szymon Mag podrzucił
zapalniczkę. W rozbłysku szukamy się spojrzeniami,
przechylamy minarety. Czas, by patriarcha
stać się powieściopisarzem. Nie powinien
naprawić tylko siatki ogrodzenia. Pustynia zawsze wymknie się ideom,
chociaż ludzie będą się kurczowo trzymywać tożsamości.
Poddadzą się nawet gagom ministra. Może mają śmiech
przy antenkach? A może tylko czad? Co było dalej:
Fioletowe szpilki czy mini spódniczka?

Babilońska publiczność odwróciła się od murów Saragossy,
a on wciąż kreśli znaki spuchnięte od wina.
Doświadczaj: Refreny Paula Anki,
są tak samo niezgłębione jak kody na słoikach kawy.
Podobno na wybrzeżu jest lekarka, która leczy anoreksją.
Gdy nie umie opisać zabłąkanych hitów,
więzi Ararat - arką. Plandeka przy piekarni
znów iskrzy Morzem Czerwonym. Ładne dziewczyny
 po kryjomu - umierają z porzeczkowym syropem na powiekach.
Ale Małgorzata jest odważną kochanką. Przecież i tak - ktoś inny,
pełen żorżet i falban, odejdzie w obcy maj.
Więc może przemówić falsetem królowej Margo, zgodziła się
nawet zakupić z portali. Przyboczne legiony,
rozgoniły chmury, uderzając w klasyczne czoło Filistynki. 
Pewnie była pamiętliwa albo posiadała moc w rytmie samby?
Kołysząc rozłożystymi konarami, mogła zabrać złotego cielca. 
Patrzymy w przestrzeń rozległą i wciąż nie mamy wiedzy.

Kelnerki po tańcach brzucha - między gladiatorami - 
wywęszyły eposy. Powiało z wysp Zielonego Przylądka.
Spadkobiercą człowieczeństwa staje się Iwan Bezdomny,
a tam gdzieś naskalny komiks. Od klinowego pisma
czujemy wibracje, chociaż on już nie ogląda telewizji,
ale telewizory na wysypiskach.
Jestem wdzięczny, pani premierze: Od dwudziestu lat
nie pluję na sąsiada.


  Ela Galoch - „TAJFUN" - Turek


***

Czy przypominam kobiety Modiglianiego: Akt siedzący
na błękitnej poduszce? Zarys żył niesie uspokojenie.
Ruiny nie maja charakteryzacji. Po seksie
zanucę ci Listy z podróży Jeremiego Przybory.
Stałam się koronnym świadkiem historii, chociaż nie pamiętam
Kabaretu Starszych Panów. Reporterzy TVN24 - ofiarowali
wyścigowe konie - arabskiemu słońcu. Na złoto
przebarwiły się nawet widokówki. Góralu, czy ci nie żal?

Przecież ten pejzaż wyciekł z apokryficznej przyśpiewki
i stał się tłem dla koranowych wersetów
Wśród ruin chronimy się. Dyrektor cyrku wybrał girlsę
na męczennice i dąży do wyrażenia meritum za pomocą pomadki.
Póki milczymy, próba całości może jeszcze się uda?
Cyniczny sprzedawca jest naturalnym dopełnieniem
amatorskiej mistyfikacji. Może pójdę do kolektury
i wygram piętnaście złotych? Przymierzę klapki z Tesco?
Zmurszała pięść spoczęła na kolanach rozognionego boga reklamy.
Część ziaren nie powinna wzejść: Uczyńmy
campus niepłodnym. Tylko ci, co przyłączą się do odkrywców,
może wydadzą tomiki poza pacyfistyczną Gomorą.
Niespełnienie - najbardziej czytelne - staję się
w kasie domów kultury. Teorie tłumią rozpacz.
Tylko ruiny nie oszukują.

Cadyk czyści sakralny ekwipunek. Wytacza
działa logiki. Ptaki, to najbardziej znany thiller.
Zaraz po przylocie z Afganistanu, mogą nas zaatakować
strajkujące pielęgniarki. Nie rzucimy ziemi,
skąd nasze hobby. Ale wpierw porozmawiajmy z katem.
Ostatnio dużo czytam o warszawskim targu próżności.
Na podobieństwo zmierzchu jest stworzony człowiek.
Czarna dama przechadza się po pracowni Gottlieba.
George Sand opowiada historię swojego życia.
 
  Ela Galoch - „TAJFUN" - Turek


II NAGRODA - KATEGORIA B 

DZIADEK

teraz korzeniami i rdzą obrasta
wśród skarbów i czaszek
w fosyliach wzgórz klasztoru benedyktynów
i jest jak złoty mostek na zębach babci
co zostawiony był jej po śmierci
albo jak ten medalik z świętą anną karatów 24
spod monte casino dla niej
po jego bohaterskiej...

w szkatule po dziadku zostały listy i :
5 frans 1851 liberte egalite fraternite w srebrze
pocztówka cunard white mauretania - „kochani
dnia tego dopłynąłem..."
jeszcze fotografia „10 lutego - od elizy dla augustyna..."

babcia była zazdrosna
  lecz nigdy nie dowiedziała się
kim była ta wcięta w talii tajemnicza amica else

dziadek miał trzy żony
siedmiu synów z prawego łoża
gniadą klaczkę baśkę
i pierś w zasługach

szkatułkę odziedziczyłam
z zapachem jego wojennej tułaczki
dołożyłam do niej
dziesięć tysięcy z janem pawłem II
z puli zasłużonych dla prl
( tu dziadek podszedłby ambiwalentnie)
i dwa rdzawe pfennigi
wykopane na własnej grządce
jeszcze kopiejkę cccp - w zwieńczeniu sierp i młot
(to by się dziadkowi nie podobało)
a o pliku banknotów z waryńskim 15 V 1946
wolałabym dziadkowi nie wspomninać

  dziadek augustyn rocznik 1912
  niemcy anglia francja włochy
  linia gustawa przełamana
  cmentarz poległych
  krewkość ułana

  Edyta Wysocka - „1943" - Miastko



III NAGRODA - KATEGORIA B

SZTANDARY

skrawki
sztandarów na sczerniałych
sękatych drzewcach starości
gdzieniegdzie tylko lekko
widoczny haftowany napis
Bóg Honor Ojczyzna
złota nitką przez ślepnącą w klauzurze
nieskończenie cierpliwą zakonnicę
nie nadają się by okryć trumnę
bohatera
dzisiejsze sztandary dumnie łopoczą
na chwałę rafinerii i posiłku w biegu
trzymane silną dłonią interesu
i blakną w słońcu
wciąż tym samym

  Jarosław Andrasiewicz - „TONIO" - Łódź


WYRÓŻNIENIE - KATEGORIA B

PRZETRĄCONE POKOLENIE II

budzi mnie hymn szkolny
niezmiennie o tej samej porze
łapię się na ostatnią zwrotkę
świadomości najbardziej
wzrusza mnie wers kwitnący
socjalizmem w obawie
przed naruszeniem artykułu
trzynastego zamykam oczy
i zaciskam pośladki nigdy
nie wiadomo gdzie
podrzucą pluskwę
gorzowski poeta (rocznik 84)
o mnie ty to jesteś takie chujwieco
trochę tu trochę tam i znów
mój kryptokomunizm wychylił
ogon z nogawki wiadomo
wolałbym być tam i zwiedzać
z Izką B. salę pamięci im. Janka
Krasickiego niż tu skrobać poezję
w kolejce do mopsu będąc
małolatem (zaraz po stanie
wojennym) oglądałem film
Wajdy ten o ziemi obiecanej
maszyny tkackie jak owady
pożerały robotnice na żywca
jak dobrze że nie żyję
w takich złych czasach droczyłem
się z przeznaczeniem
dziś strzelają mi w tył głowy
frazą z amerykańskiej szmiry
nie ma zysku bez wyzysku
to takie normalne
a jednak 
  Piotr Prokopiak - „TYMOTEK" - Szczecinek

WYRÓŻNIENIE - KATEGORIA B

SPOJRZENIE

Pierwszego brzasku wiło się pasemko
gdy na pustynnym piasku przed stajenką
zachrzęścił ciężki, odmierzony krok.
I stały się bez sensu i znaczenia
epoki, ery, wieki, pokolenia.
W obłędnej pętli
zawirował czas.

Wnet skamieniała z trwogi Matka Boska
widząc wąsatą, zagniewaną postać.
A on dał komuś znak skinieniem głowy
i już siedzieli w celi trzej królowie,
pęczniała teczka
betlejemskich akt.
Pogasły śmiechy, strach ogarnął trzodę.
I tylko jeden w sianku noworodek
patrzył bez lęku
wprost w Stalina twarz.

  Janusz Kwiek - „SKAMANDER" - Piaseczno

   
KATEGORIA A - (DO 19 LAT)


I NAGRODA:

ANORMALNOŚĆ

„Ja Kasia"
Moje marzenia
Dziwne pragnienia
Inne niż reszty
Niż zjadaczy chleba
Bo przeciętność pachnie blokiem
I czarną kurtką

„Ja" człowiek 
Indywiduum
Niepowtarzalny i wyjątkowy
Paleta emocji
O nieprzekraczalnych granicach
Kolorów i odcieni
Bo radość to radość
A zieleń od czerwieni dzieli aż chromosom
Wyznacznik normalności
(czytaj akceptacji)
Współmilczmy o Katyniu
Współkrzyczmy wraz z Tybetem

Tak powiedziano.
(nieokreślony ogół wszystkich istot
Ukrytych pod zgrabnym - no i -to
Jesteśmy nieobliczalni
Zmienna x w równaniu wszechświata
O nieograniczonym potencjale
Żołądka i umysłu

Z kalejdoskopu barw
Stworzono „szary" tłum
Paradoks tęczy

I mówiono Polaku
I o opinii społeczeństwa
A każde usta tej masy
Szepczą co innego
Każde ramiona
inaczej drżą z zimna
A ruchliwa powieka oznacza dryf
Pośród niezbadanych snów
Każdego z osobna Jana Kowalskiego

Ale ja przecież
„Wiem że nic nie wiem"
Jestem tylko Kasią
I przeciętną dziewczyną
A że „normalności" jest 6 miliardów
Pomińmy przyziemnym milczeniem

  Katarzyna Krzak - „SULDRUN" - Mikołów

II NAGRODA

MOJA MŁAWA

to jest moja mława
zasmarkane zamarznięte
dzieci wychowane
w domu za słabo ogrzanym
węglem i miłością
młodzi ciągle wymieniają
SMS - Y na miłość
w tej scenerii umiejscowił bóg
postaci mniej banalne
Dziewczynę w kwiecistym kapeluszu
uśmiechającą się ze zdjęcia na bilbordzie
chudego niezgrabnego manekina
na wystawie w starym sklepie
i ten dąb w parku
który cudownie pachnie wiecznością
jest wspaniałym doradcą
i słucha mnie jak nikt w tym mieście

to jest moja mława

  Paulina Leyla Florczak - DUSZYCZKA - Mława

III NAGRODA

 ***
Maria, bogini z przedmieścia
sławnego miasta Koryntu
upatrzyła sobie kolejnego wyznawcę swojego ciała

Paweł, wyznawca jedynego Boga
przybył nie wiadomo skąd
patrzył na tłum i przemawiał

o posągu, którzy Grecy
wystawili nieznanemu bogu

o kobietach, które mądry Bóg
stworzył na potrzebę Adama

a na które mądry Paweł patrzył z góry
i rumienił się przy tym jak chłopiec

dzisiaj Pawła nazwano by antyfeministą

jestem wolny
nie szukam żony

Paweł nie patrzył w oczy Marii
nawet, gdy go dotykała jak Chrystusa
z wiarą w uzdrowienie

  Katarzyna Sawczuk - „BASIA BACZYŃSKA" - Biała Podlaska

WYRÓŻNIENIE:

SCHIZOFRENIA

Czuję ból
Lecz nie płaczę
Boże, pada deszcz
Czy więc skoro
Łzy nie lecą
To łzą z oka
Spłynie kropla?
Słyszę pociąg
A widzę las
Ciemny
Nad nim
Gdzieś daleko - 
Z milion gwiazd!
To duch życia
Wskazał punkt
Na czole Ziemi
Widzę...
Skrzą się w mych
Oczach, skrzą!
Jak taniec złudnych
Cieni
  Paulina Babiuch - „BEATRYCZE" - Sosnowiec


***  
Rozrastam się
jak drzewo
zatapiam gałązki w rzekach Gangesu
rozkładam ramiona,
Palcami łapię wschody i zachody
czasami głaszczę grzywy lwic na sawannie
popycham gondole
i kreślę hieroglify
a czasami wplatam tęczę znad Niagary
w moje włosy

jednak gdy nastaje zima smutków
opadają liście
wiatr problemów łamie gałęzie
wtedy
powracam
do korzeni

  Kalina Gruca - „FENOLOFTALEINA" - Jordanów


QOUD ME NUTRIT...

jest jedną z tych
które nigdy nie odchodzą
budząc w środku nocy
z szeroko załzawionymi oczami


która milczeniu uparcie czeka
aż samotność
zamknie za sobą drzwi
siadając wygodnie
na zimnym parapecie

nie krzyczy
tylko jak przy pierwszym
naszym pocałunku
rzuca ofertę
z przepisem na piękno

...me destruit

to już nie są
tylko
powyginane słowa

  Karolina Kozłowicz - „KARLA" - Konin

NAGRODY SPECJALNE:

NAGRODA BURMISTRZA MIASTA REDY - KRZYSZTOFA KRZEMIŃSKIEGO

CREDO
Moje credo
Przyszłość z Redą

DO INWESTORÓW
Każdy kredyt
Wart jest Redy

REDA
I miasto i rzeka
Nazwą cię urzeka

RE(D)AKCJA
Przyjmijcie moją wolę:
Chcę zostać rzecznikiem - Redaktorem
Lub jak słynny Brad Pitt - Red aktorem

RED BULL
Nawet Małysz do bólu
Kocha Redy z ogółu

RE(N)DEZ-VOUS I
Z Reda sam na sam
Radę sobie dam

RE(N)DEZ-VOUS II
Z Redą - tą jedyną z dam
Radę sobie dam

SURSUM CORDA!
Kardiogramem serca, nie kredą
Zapisuję swoją miłość z Redą

***
Pewien szczodry prezes z Redy
Raz zaciągnął spory kredyt.
Za pieniądze kupił ryby
Oraz kolorowe grzyby.
I narobił sobie biedy.

***
Pewien krewki rybak z Redy
Chciał wycedzić wodę z Redy
Kupił sitko do herbaty
Tudzież kłębek białej waty
Potem biedak słowa cedził.

***
Pewna piękna dama z Redy
Wyrzeźbiła śledzie z kredy
Ryby płetwy naprężyły
Raptem do rzeki wskoczyły
Teraz piją mleko z Redy.

***  
Pewien astronom z Redy
Malował ciało Ledy
By ów Jowisza księżyc
Spełniał marzenia w pełni
Odblaskiem w lustrze Redy.

***  
Pewien sprytny burmistrz z Redy
Raz urządził w mieście redyk.
By zadanie było łatwe
Umieścił owce na trawie,
Którą płynął z nurtem Redy.

  Aleksander Ciochoń - „BELMONDO" - Katowice

NAGRODA SPECJALNA PRZEWODNICZĄCEGO RADY MIASTA KAZIMIERZA OKROJA

***  
wirują liście
nad Redą siedzi jesień
teraz tylko mgły

***  
spacer nad morzem
mewy rozwieszają dzień
szukam powrotów

***  
nad Redą jesień
chmury Czekają wiatru
ciche westchnienia

***  
nad Redą mewy
kutry zabierają sny  
oddech jesieni

***  
szukające morze
brakuje ciepłych listów
tu teraz jesień

***  
pogubione dni
mgły rozpostarły jesień
jaki będzie sen

***  
jesienna Reda
na ławce przysiadły sny
chciałabym tu zostać

***  
mgły snuje sen
nad Redą zawisła noc
latarnia czuwa

***  
latarnia błyska 
odrętwiałe śpią liście
oddech jesieni

***  
ściele się wieczór
latarnia marzy o śnie
parkiem idzie noc

***  
latarnia na straży
nad Redą opada jesień
jeszcze jeden błysk

***  
Reda teraz śpi
od morza płynie jesień
czuwa tylko mrok

***  
to był zwykły dzień
rozświetliły się chmury
stałem na molo
  
  Bogdan J. Balcerowicz - „SKORPION" - Rypin

KATEGORIA „MAŁA FORMA LITERACKA O REDZIE"

TAJEMNICA

Spójrz w błękit redy
w jej falach szeleści wiatr

a bóstwo morskie Nereus
goni srebrnego pstrąga i obłoki

tu poezja spotyka się z gwiazdą

  Maria Łotocka - „NAD REDĄ" - Warszawa

NA DWORCU W REDZIE

Na pustym peronie
nikt nie mówi mi o rozstaniu

wolę tego nie słyszeć
każda chwila przenika ciszę

pomiędzy milczeniem a przemijaniem
istnieje jeszcze nadzieja

...nie potrafię odejść

  Barbara Madejska - „SMOK WAWELSKI" - Warszawa

***  
Pewien żwawy emeryt z Redy
ryby jadał, więc nie bał się biedy.
Mówił: W krainie pstrąga
to mnie pociąga,
że ryby w Redzie są jak torpedy

  Renata Blicharz - „KARUZELA" - Opole

***  
Wyszedł rozkaz: „Wszyscy z Redy
Mają zacząć nosić dready!"
Zbladła Reda cała
Tylko X. Pytała:
„A na głowie też? Od kiedy?"

  Dorota Ryst - „STRASZNY SEN SENSUALISTY" - Warszawa

***  
Reda - kwiat miasta
kotwicą zaczepioną
o codzienność dnia

***  
jasny bursztyn dnia
podniesiony do słońca
mieni się w falach

***  
siądź na kamieniu
Reda własnego portu
czeka na Ciebie

  Marcin Niedźwiadek - „KOTWICA" - Kołobrzeg

***  
Raz Otto w Redzie, przed punktem Lotto
Przypadkiem zgubił życiowe motto.
Gdy rano Miss Charlotta
znalazła motto Otta,
zemdlała krzycząc : „O rrrety! Co ttto?

***  
Odkrył raz ponoć urzędnik z Redy
sposób na wyjście z możliwej biedy.
Oświecił redzką brać,
że z biedy trzeba wiać,
lecz nie powiedział im, gdzie i kiedy.

  Zofia Nowacka - „WYPASIONY KOZIOROŻEC" - Lublin

RIO REDA
pamiętasz naszą rzekę indiano jones, tarzanie greystoke,
panie livingstone. Dotąd jechaliśmy przerdzewiałym fiatem 125p,
a później szliśmy szukać jej, a w niej
ryb z gwiazdami wciśniętymi pod łuski. O zmierzchu,
kiedy promienie i woda przechodzą przez palce, przez pokrzywy po szyje
i łopiany, pod którymi można zjeść kanapkę z serem. Podzielić się nim
ze ślimakiem, żeby zdradził. W jakim
zakolu rzeki, czy tylko czoła, ukrywa się pstrąg.
Wahają się atramentowe ważki. Jętki balują do terkotu kołowrotka,
teraz już modlitewnego, kręconego żeby ryba się poddała.
Po bryzgach i wyskokach, kiedy patrzymy na nią, leżącą na brzegu
i trzeba zabić, ale raczej chciwość w sobie i to pocałunkiem
w łuski, zanim pstrąg odpłynie pomiędzy niebo i piasek, 
w zielony płynny kosmos. Pod skrzydła zimorodka.

  Maciej Kotłowski - „RIO REDA" - Wejherowo

***  
A pewien facet z pobliskiej Gdyni
na widok Redy - lubieżnie się ślini.
Gdy chętki nie zdusi co w nim drzemie,
robota niech szuka już w haremie.
 By spełniał warunki ktoś się przyczyni!

***  
A pewien facet z miasta Reda
fryzurę zmienił i chodzi w dredach,
ukrywać musi się i basta,
bo dupka pobił z innego miasta.
 On źle o mieście swym mówić nie da!



***  
A pewien facet z miasteczka Reda,
że Reda brzydka - powiedzieć nie da,
bo Ona - jak po czterdziestce kobitka
gdy o Nią zadbać - jest niebrzydka.
 Skąpego o tym przekonać chce zgreda
   
  Joanna Świderska - „SZFIR" - Bełchatów

CYGAN
Pod Wielkim Wozem drzemie
Grą w gwiazdy strudzon cygan,
Rozrzuca srebrne cienie
Migocąc łuską rybią.

W przybrzeżnych łozach rybak
W sieć złapać chce cygana.
On gwiazd się mocno trzyma,
Reda rozdygotana,

Kluczy i meandruje,
Chronić go ma do rana,
Świtem w sieci się znajdzie
Już tylko łuska marna.

Z taborem nocy uszedł
Srebrnooki cygan.
W karty wygrał mą duszę,
Nad pustą siecią rybak.
   
  Radosław Szymański - „NOKTURN" - Gdynia

***  
Przechwala się dżokej (pub w Redzie)
Że każdą kobyłę zajedzie
Słychać głos w pubie:
„Tak? Wszak swej babie
Nie dajesz sam rady sąsiedzie!"

  Paweł Szczeciński - „RYMOŻERCA POSPOLITY" - Ostrołęka

REDA
miasto w leśnej palisadzie
ulice dyszą patyna wieków
orły nad kościołami
wsłuchane w codzienność ludzkiego mrowiska
z wielojęzycznym echem czasów
ostry gwizd lokomotywy
rytmiczny stukot na szynach
współgra obcasami
Kaszubek na wybiegu
gdzie wszystkie dzienne sprawy
domowego ogniska
laser zenitu przecina dzień
oberża wylewa się na ulicę
złocistymi kuflami
turyści płyną Lipową Aleją
w urlopowym transie
nad rzeką wpisują się w pejzaż
mężczyźni z wędkami
przybrzeżne łąki palą się karmazynem
krzyczą feerią barw zielonej enklawy
knieja w godowych tańcach natury
na polanie młoda para
w dzikim winie
zaplątana w miłość

  Halina Ewa Olszewska - „DIS" - Biłgoraj

***  
Krzyk mew nad wodą 
kompas życiowej drogi
sprzyja odważnym

***  
miasto Reda - mgła
jesienny liść spada na
cienie naszych lat

***  
W potężnych falach
Łódź odnalazła przejście
płynie na redę


  Elżbieta Niedźwiadek - „KARDAMON" - Kołobrzeg

REDA
Pamiętam starą Redę - małe miasteczko
Gdy ze Spokojnej szło się na Szkolną
Przez łąkę i zboże
Przy złowrogo syczącej elektrowni

Kazimierz świecił trójkątem bermudzkim
A Biała Rzeka była daleko

Lody z cukierni najlepiej smakowały po mszy w niedzielę
A mięso od rzeźnika naprzeciwko cmentarza

W fotoplastykonie wspomnień miga kino Zacisze
Z kolejkami do lepszego świata
I zapach domu towarowego
Nad Jubilatką

Czuję w sobie czas podwórka z nutriami i wychodkami
Smak czerwonych lizaków - kogucików
Ze sklepiku przy dworcu
I śmierć klonów, które złożyły głowy w hołdzie cywilizacji

Po tych klonach jak po kładce przechodziło się na drugą stronę
Zanim poszerzyli drogę ku przyszłości

  Wioletta Majer - Szreder - „VATES" - Gniewino


« powrót
design: evoStudio.pl Administratorem strony jest Konrad Wargin - Kierownik Obiektu Strona Główna  .  Mapa Strony  .  Kontakt
Strona wygenerowana w 0.565 sek.