 PROTOKÓŁ Z POSIEDZENIA JURYI OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU POETYCKIEGO „O SREBRNĄ ŁUSKĘ PSTRĄGA"
Jury Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „O Srebrną Łuskę Pstrąga" w składzie: Tadeusz Buraczewski - przewodniczący Marzenna Jodłowska i Mirosław Odyniecki -członkowie Zgodnie z punktem III regulaminu konkurs rozgrywany był w Kategorii A ( do 19 lat) oraz Kategorii B (od 19 lat wzwyż). Zostały również przyznane nagrody specjalne: Nagroda Burmistrza Miasta Redy - Krzysztofa Krzemińskiego oraz Nagroda Przewodniczącego Rady Miasta - Kazimierza Okroja Nadeszło do nas 261 prac we wszystkich kategoriach. W kategorii A nadesłano 41 zgłoszeń, w kategorii B - 220 prac. Jedna praca z powodu niezgodności z regulaminem została zdyskwalifikowana. Na posiedzeniu dnia 11 lutego 2010 r. postanowiło przyznać następujące nagrody i wyróżnienia:
KATEGORIA A:
I NAGRODA: KATARZYNA KRZAK - „SULDRUN" - Mikołów
II NAGRODA: PAULINA LEYLA - FLORCZAK - „DUSZYCZKA" - Mława
III NAGRODA: KATARZYNA SAWCZUK - „BASIA BACZYŃSKA" - Biała Podlaska
WYRÓŻNIENIA: 1. PAULINA BABIUCH - „BEATRYCZE" - Sosnowiec 2. KAROLINA KOZŁOWICZ - „KARLA" - Konin 3. KALINA GRUCA - „FENOLOFTALEINA" - Jordanów
KATEGORIA B:
I NAGRODA - w wysokości 1.000zł: ELA GALOCH - „TAJFUN" - Turek
II NAGRODA - w wysokości 700zł EDYTA WYSOCKA - „1943" - Miastko
III NAGRODA - w wysokości 400 zł JAROSŁAW ANDRASIEWICZ - „TONIO" - Łódź
WYRÓŻNIENIA: 1. PIOTR PROKOPIAK - „TYMOTEK" - Szczecinek 2. JANUSZ KWIEK - „SKAMANDER" - Piaseczno
NAGRODA BURMISTRZA MIASTA REDY KRZYSZTOFA KRZEMIŃSKIEGO:
ALEKSANDER CIOCHOŃ - „BELMONDO" KAT.B - Katowice
NAGRODA PRZEWODNICZĄCEGO RADY MIASTA KAZIMIERZA OKROJA:
BOGDAN J. BALCEROWICZ - „SKORPION" - KAT. B - Rypin
Ponadto jury postanowiło opublikować nadesłane na konkurs i wyróżniające się utwory w almanachu pokonkursowym. Wręczenie nagród nastąpi 27 marca 2010 r. o godzinie 18.00 w auli Zespołu Szkół nr 1 w Redzie
(ul. Łąkowa 36/38)
ALMANACH POKONKURSOWY I OGÓLNOPOLSKI KONKURS POETYCKI „O SREBRNĄ ŁUSKĘ PSTRĄGA" REDA 2010

Pod redakcją: Tadeusza Buraczewskiego Marzenny Jodłowskiej Marty Adamczyk
KATEGORIA B - ( 19 LAT - WZWYŻ) I NAGRODA:
*** Czekam na ciebie w cieniu dogasającego bluesa Choć nie rozumiesz mnie do końca, synu nadopiekuńczej matki. Przy rogatkach będzie krzyczała: Szkarłatna Tajemnica, Babilon Wielki. Na twoim czole zapisała łubinowe nieba i trocinowe słońca. Utknąłeś między mitologicznymi zwierzętami wyspy Avalon. A wczoraj nad osiedlem przyszedł mróz i przez jezdnię przeniósł moją, autystyczną dziewczynkę. Nie zmierzy się z jej przekleństwem, tylko ostatecznie zawiśnie - wyobraźnią - na graffiti świata.
Szekspirowskich Falstaffów z urzędu nawiedzają zaradne pracownice KFC. Każda chce ugryźć jakąś wizję: Firmowy płaszcz, modną kameę czy bilety na Karaiby. Zamknięte w szablonach - lodowymi wargami czynią raj na morzu. Cel uświęca środki: Święć się, dzień święty w latarkach niedomyślnych rowerzystów. Na odpustowej paradzie - dla odwrócenia pospolitych oczu - Cezary Baryka zostanie tknięty wykałaczką. Od trzystu lat nie mam siedmiu głów ani dziesięciu rogów, ale i tak, Attyla z miejscowym kołem wieszczów najedzie przybrzeżne krzaki.
To było wtedy, gdy ojciec z radością kroił, swojską kiełbasę, lecz wójt od roku siedzi za ustawiony przetarg. W naszym klubie nie ma mebli, tylko przystojny sekretarz gminy z nieczynna fontanną. Do ścian jak mikrofonów - mruczę, przebrana w kankanowy karmazyn: Rozerwijmy się, rozprujmy wyrazy finką, Cyklonem B. Przecież nie zaufasz moim współrzędnym, chociaż Chaldejczycy byli dobrymi astrologami. Policz, ilu uciekinierów wysiądzie z ostatniego autobusu. Dziś Paryż jest tylko mój. Trzymam złoty puchar - z turnieju w tańcach latynoamerykańskich.
Ela Galoch - „TAJFUN" - Turek
***
Przypadkowe spotkanie Mistrza i Małgorzaty stało się początkiem świata. Szymon Mag podrzucił zapalniczkę. W rozbłysku szukamy się spojrzeniami, przechylamy minarety. Czas, by patriarcha stać się powieściopisarzem. Nie powinien naprawić tylko siatki ogrodzenia. Pustynia zawsze wymknie się ideom, chociaż ludzie będą się kurczowo trzymywać tożsamości. Poddadzą się nawet gagom ministra. Może mają śmiech przy antenkach? A może tylko czad? Co było dalej: Fioletowe szpilki czy mini spódniczka?
Babilońska publiczność odwróciła się od murów Saragossy, a on wciąż kreśli znaki spuchnięte od wina. Doświadczaj: Refreny Paula Anki, są tak samo niezgłębione jak kody na słoikach kawy. Podobno na wybrzeżu jest lekarka, która leczy anoreksją. Gdy nie umie opisać zabłąkanych hitów, więzi Ararat - arką. Plandeka przy piekarni znów iskrzy Morzem Czerwonym. Ładne dziewczyny po kryjomu - umierają z porzeczkowym syropem na powiekach. Ale Małgorzata jest odważną kochanką. Przecież i tak - ktoś inny, pełen żorżet i falban, odejdzie w obcy maj. Więc może przemówić falsetem królowej Margo, zgodziła się nawet zakupić z portali. Przyboczne legiony, rozgoniły chmury, uderzając w klasyczne czoło Filistynki. Pewnie była pamiętliwa albo posiadała moc w rytmie samby? Kołysząc rozłożystymi konarami, mogła zabrać złotego cielca. Patrzymy w przestrzeń rozległą i wciąż nie mamy wiedzy.
Kelnerki po tańcach brzucha - między gladiatorami - wywęszyły eposy. Powiało z wysp Zielonego Przylądka. Spadkobiercą człowieczeństwa staje się Iwan Bezdomny, a tam gdzieś naskalny komiks. Od klinowego pisma czujemy wibracje, chociaż on już nie ogląda telewizji, ale telewizory na wysypiskach. Jestem wdzięczny, pani premierze: Od dwudziestu lat nie pluję na sąsiada.
Ela Galoch - „TAJFUN" - Turek
***
Czy przypominam kobiety Modiglianiego: Akt siedzący na błękitnej poduszce? Zarys żył niesie uspokojenie. Ruiny nie maja charakteryzacji. Po seksie zanucę ci Listy z podróży Jeremiego Przybory. Stałam się koronnym świadkiem historii, chociaż nie pamiętam Kabaretu Starszych Panów. Reporterzy TVN24 - ofiarowali wyścigowe konie - arabskiemu słońcu. Na złoto przebarwiły się nawet widokówki. Góralu, czy ci nie żal?
Przecież ten pejzaż wyciekł z apokryficznej przyśpiewki i stał się tłem dla koranowych wersetów Wśród ruin chronimy się. Dyrektor cyrku wybrał girlsę na męczennice i dąży do wyrażenia meritum za pomocą pomadki. Póki milczymy, próba całości może jeszcze się uda? Cyniczny sprzedawca jest naturalnym dopełnieniem amatorskiej mistyfikacji. Może pójdę do kolektury i wygram piętnaście złotych? Przymierzę klapki z Tesco? Zmurszała pięść spoczęła na kolanach rozognionego boga reklamy. Część ziaren nie powinna wzejść: Uczyńmy campus niepłodnym. Tylko ci, co przyłączą się do odkrywców, może wydadzą tomiki poza pacyfistyczną Gomorą. Niespełnienie - najbardziej czytelne - staję się w kasie domów kultury. Teorie tłumią rozpacz. Tylko ruiny nie oszukują.
Cadyk czyści sakralny ekwipunek. Wytacza działa logiki. Ptaki, to najbardziej znany thiller. Zaraz po przylocie z Afganistanu, mogą nas zaatakować strajkujące pielęgniarki. Nie rzucimy ziemi, skąd nasze hobby. Ale wpierw porozmawiajmy z katem. Ostatnio dużo czytam o warszawskim targu próżności. Na podobieństwo zmierzchu jest stworzony człowiek. Czarna dama przechadza się po pracowni Gottlieba. George Sand opowiada historię swojego życia. Ela Galoch - „TAJFUN" - Turek
II NAGRODA - KATEGORIA B
DZIADEK
teraz korzeniami i rdzą obrasta wśród skarbów i czaszek w fosyliach wzgórz klasztoru benedyktynów i jest jak złoty mostek na zębach babci co zostawiony był jej po śmierci albo jak ten medalik z świętą anną karatów 24 spod monte casino dla niej po jego bohaterskiej...
w szkatule po dziadku zostały listy i : 5 frans 1851 liberte egalite fraternite w srebrze pocztówka cunard white mauretania - „kochani dnia tego dopłynąłem..." jeszcze fotografia „10 lutego - od elizy dla augustyna..."
babcia była zazdrosna lecz nigdy nie dowiedziała się kim była ta wcięta w talii tajemnicza amica else
dziadek miał trzy żony siedmiu synów z prawego łoża gniadą klaczkę baśkę i pierś w zasługach
szkatułkę odziedziczyłam z zapachem jego wojennej tułaczki dołożyłam do niej dziesięć tysięcy z janem pawłem II z puli zasłużonych dla prl ( tu dziadek podszedłby ambiwalentnie) i dwa rdzawe pfennigi wykopane na własnej grządce jeszcze kopiejkę cccp - w zwieńczeniu sierp i młot (to by się dziadkowi nie podobało) a o pliku banknotów z waryńskim 15 V 1946 wolałabym dziadkowi nie wspomninać
dziadek augustyn rocznik 1912 niemcy anglia francja włochy linia gustawa przełamana cmentarz poległych krewkość ułana
Edyta Wysocka - „1943" - Miastko
III NAGRODA - KATEGORIA B
SZTANDARY
skrawki sztandarów na sczerniałych sękatych drzewcach starości gdzieniegdzie tylko lekko widoczny haftowany napis Bóg Honor Ojczyzna złota nitką przez ślepnącą w klauzurze nieskończenie cierpliwą zakonnicę nie nadają się by okryć trumnę bohatera dzisiejsze sztandary dumnie łopoczą na chwałę rafinerii i posiłku w biegu trzymane silną dłonią interesu i blakną w słońcu wciąż tym samym
Jarosław Andrasiewicz - „TONIO" - Łódź
WYRÓŻNIENIE - KATEGORIA B
PRZETRĄCONE POKOLENIE II
budzi mnie hymn szkolny niezmiennie o tej samej porze łapię się na ostatnią zwrotkę świadomości najbardziej wzrusza mnie wers kwitnący socjalizmem w obawie przed naruszeniem artykułu trzynastego zamykam oczy i zaciskam pośladki nigdy nie wiadomo gdzie podrzucą pluskwę gorzowski poeta (rocznik 84) o mnie ty to jesteś takie chujwieco trochę tu trochę tam i znów mój kryptokomunizm wychylił ogon z nogawki wiadomo wolałbym być tam i zwiedzać z Izką B. salę pamięci im. Janka Krasickiego niż tu skrobać poezję w kolejce do mopsu będąc małolatem (zaraz po stanie wojennym) oglądałem film Wajdy ten o ziemi obiecanej maszyny tkackie jak owady pożerały robotnice na żywca jak dobrze że nie żyję w takich złych czasach droczyłem się z przeznaczeniem dziś strzelają mi w tył głowy frazą z amerykańskiej szmiry nie ma zysku bez wyzysku to takie normalne a jednak Piotr Prokopiak - „TYMOTEK" - Szczecinek
WYRÓŻNIENIE - KATEGORIA B
SPOJRZENIE
Pierwszego brzasku wiło się pasemko gdy na pustynnym piasku przed stajenką zachrzęścił ciężki, odmierzony krok. I stały się bez sensu i znaczenia epoki, ery, wieki, pokolenia. W obłędnej pętli zawirował czas.
Wnet skamieniała z trwogi Matka Boska widząc wąsatą, zagniewaną postać. A on dał komuś znak skinieniem głowy i już siedzieli w celi trzej królowie, pęczniała teczka betlejemskich akt. Pogasły śmiechy, strach ogarnął trzodę. I tylko jeden w sianku noworodek patrzył bez lęku wprost w Stalina twarz.
Janusz Kwiek - „SKAMANDER" - Piaseczno
KATEGORIA A - (DO 19 LAT)
I NAGRODA:
ANORMALNOŚĆ
„Ja Kasia" Moje marzenia Dziwne pragnienia Inne niż reszty Niż zjadaczy chleba Bo przeciętność pachnie blokiem I czarną kurtką
„Ja" człowiek Indywiduum Niepowtarzalny i wyjątkowy Paleta emocji O nieprzekraczalnych granicach Kolorów i odcieni Bo radość to radość A zieleń od czerwieni dzieli aż chromosom Wyznacznik normalności (czytaj akceptacji) Współmilczmy o Katyniu Współkrzyczmy wraz z Tybetem
Tak powiedziano. (nieokreślony ogół wszystkich istot Ukrytych pod zgrabnym - no i -to Jesteśmy nieobliczalni Zmienna x w równaniu wszechświata O nieograniczonym potencjale Żołądka i umysłu
Z kalejdoskopu barw Stworzono „szary" tłum Paradoks tęczy
I mówiono Polaku I o opinii społeczeństwa A każde usta tej masy Szepczą co innego Każde ramiona inaczej drżą z zimna A ruchliwa powieka oznacza dryf Pośród niezbadanych snów Każdego z osobna Jana Kowalskiego
Ale ja przecież „Wiem że nic nie wiem" Jestem tylko Kasią I przeciętną dziewczyną A że „normalności" jest 6 miliardów Pomińmy przyziemnym milczeniem
Katarzyna Krzak - „SULDRUN" - Mikołów
II NAGRODA
MOJA MŁAWA
to jest moja mława zasmarkane zamarznięte dzieci wychowane w domu za słabo ogrzanym węglem i miłością młodzi ciągle wymieniają SMS - Y na miłość w tej scenerii umiejscowił bóg postaci mniej banalne Dziewczynę w kwiecistym kapeluszu uśmiechającą się ze zdjęcia na bilbordzie chudego niezgrabnego manekina na wystawie w starym sklepie i ten dąb w parku który cudownie pachnie wiecznością jest wspaniałym doradcą i słucha mnie jak nikt w tym mieście
to jest moja mława
Paulina Leyla Florczak - DUSZYCZKA - Mława
III NAGRODA
*** Maria, bogini z przedmieścia sławnego miasta Koryntu upatrzyła sobie kolejnego wyznawcę swojego ciała
Paweł, wyznawca jedynego Boga przybył nie wiadomo skąd patrzył na tłum i przemawiał
o posągu, którzy Grecy wystawili nieznanemu bogu
o kobietach, które mądry Bóg stworzył na potrzebę Adama
a na które mądry Paweł patrzył z góry i rumienił się przy tym jak chłopiec
dzisiaj Pawła nazwano by antyfeministą
jestem wolny nie szukam żony
Paweł nie patrzył w oczy Marii nawet, gdy go dotykała jak Chrystusa z wiarą w uzdrowienie
Katarzyna Sawczuk - „BASIA BACZYŃSKA" - Biała Podlaska
WYRÓŻNIENIE:
SCHIZOFRENIA
Czuję ból Lecz nie płaczę Boże, pada deszcz Czy więc skoro Łzy nie lecą To łzą z oka Spłynie kropla? Słyszę pociąg A widzę las Ciemny Nad nim Gdzieś daleko - Z milion gwiazd! To duch życia Wskazał punkt Na czole Ziemi Widzę... Skrzą się w mych Oczach, skrzą! Jak taniec złudnych Cieni Paulina Babiuch - „BEATRYCZE" - Sosnowiec
*** Rozrastam się jak drzewo zatapiam gałązki w rzekach Gangesu rozkładam ramiona, Palcami łapię wschody i zachody czasami głaszczę grzywy lwic na sawannie popycham gondole i kreślę hieroglify a czasami wplatam tęczę znad Niagary w moje włosy
jednak gdy nastaje zima smutków opadają liście wiatr problemów łamie gałęzie wtedy powracam do korzeni
Kalina Gruca - „FENOLOFTALEINA" - Jordanów
QOUD ME NUTRIT...
jest jedną z tych które nigdy nie odchodzą budząc w środku nocy z szeroko załzawionymi oczami
tą która milczeniu uparcie czeka aż samotność zamknie za sobą drzwi siadając wygodnie na zimnym parapecie
nie krzyczy tylko jak przy pierwszym naszym pocałunku rzuca ofertę z przepisem na piękno
...me destruit
to już nie są tylko powyginane słowa
Karolina Kozłowicz - „KARLA" - Konin
NAGRODY SPECJALNE:
NAGRODA BURMISTRZA MIASTA REDY - KRZYSZTOFA KRZEMIŃSKIEGO
CREDO Moje credo Przyszłość z Redą
DO INWESTORÓW Każdy kredyt Wart jest Redy
REDA I miasto i rzeka Nazwą cię urzeka
RE(D)AKCJA Przyjmijcie moją wolę: Chcę zostać rzecznikiem - Redaktorem Lub jak słynny Brad Pitt - Red aktorem
RED BULL Nawet Małysz do bólu Kocha Redy z ogółu
RE(N)DEZ-VOUS I Z Reda sam na sam Radę sobie dam
RE(N)DEZ-VOUS II Z Redą - tą jedyną z dam Radę sobie dam
SURSUM CORDA! Kardiogramem serca, nie kredą Zapisuję swoją miłość z Redą
*** Pewien szczodry prezes z Redy Raz zaciągnął spory kredyt. Za pieniądze kupił ryby Oraz kolorowe grzyby. I narobił sobie biedy.
*** Pewien krewki rybak z Redy Chciał wycedzić wodę z Redy Kupił sitko do herbaty Tudzież kłębek białej waty Potem biedak słowa cedził.
*** Pewna piękna dama z Redy Wyrzeźbiła śledzie z kredy Ryby płetwy naprężyły Raptem do rzeki wskoczyły Teraz piją mleko z Redy.
*** Pewien astronom z Redy Malował ciało Ledy By ów Jowisza księżyc Spełniał marzenia w pełni Odblaskiem w lustrze Redy.
*** Pewien sprytny burmistrz z Redy Raz urządził w mieście redyk. By zadanie było łatwe Umieścił owce na trawie, Którą płynął z nurtem Redy.
Aleksander Ciochoń - „BELMONDO" - Katowice
NAGRODA SPECJALNA PRZEWODNICZĄCEGO RADY MIASTA KAZIMIERZA OKROJA
*** wirują liście nad Redą siedzi jesień teraz tylko mgły
*** spacer nad morzem mewy rozwieszają dzień szukam powrotów
*** nad Redą jesień chmury Czekają wiatru ciche westchnienia
*** nad Redą mewy kutry zabierają sny oddech jesieni
*** szukające morze brakuje ciepłych listów tu teraz jesień
*** pogubione dni mgły rozpostarły jesień jaki będzie sen
*** jesienna Reda na ławce przysiadły sny chciałabym tu zostać
*** mgły snuje sen nad Redą zawisła noc latarnia czuwa
*** latarnia błyska odrętwiałe śpią liście oddech jesieni
*** ściele się wieczór latarnia marzy o śnie parkiem idzie noc
*** latarnia na straży nad Redą opada jesień jeszcze jeden błysk
*** Reda teraz śpi od morza płynie jesień czuwa tylko mrok
*** to był zwykły dzień rozświetliły się chmury stałem na molo Bogdan J. Balcerowicz - „SKORPION" - Rypin
KATEGORIA „MAŁA FORMA LITERACKA O REDZIE"
TAJEMNICA
Spójrz w błękit redy w jej falach szeleści wiatr
a bóstwo morskie Nereus goni srebrnego pstrąga i obłoki
tu poezja spotyka się z gwiazdą
Maria Łotocka - „NAD REDĄ" - Warszawa
NA DWORCU W REDZIE
Na pustym peronie nikt nie mówi mi o rozstaniu
wolę tego nie słyszeć każda chwila przenika ciszę
pomiędzy milczeniem a przemijaniem istnieje jeszcze nadzieja
...nie potrafię odejść
Barbara Madejska - „SMOK WAWELSKI" - Warszawa
*** Pewien żwawy emeryt z Redy ryby jadał, więc nie bał się biedy. Mówił: W krainie pstrąga to mnie pociąga, że ryby w Redzie są jak torpedy
Renata Blicharz - „KARUZELA" - Opole
*** Wyszedł rozkaz: „Wszyscy z Redy Mają zacząć nosić dready!" Zbladła Reda cała Tylko X. Pytała: „A na głowie też? Od kiedy?"
Dorota Ryst - „STRASZNY SEN SENSUALISTY" - Warszawa
*** Reda - kwiat miasta kotwicą zaczepioną o codzienność dnia
*** jasny bursztyn dnia podniesiony do słońca mieni się w falach
*** siądź na kamieniu Reda własnego portu czeka na Ciebie
Marcin Niedźwiadek - „KOTWICA" - Kołobrzeg
*** Raz Otto w Redzie, przed punktem Lotto Przypadkiem zgubił życiowe motto. Gdy rano Miss Charlotta znalazła motto Otta, zemdlała krzycząc : „O rrrety! Co ttto?
*** Odkrył raz ponoć urzędnik z Redy sposób na wyjście z możliwej biedy. Oświecił redzką brać, że z biedy trzeba wiać, lecz nie powiedział im, gdzie i kiedy.
Zofia Nowacka - „WYPASIONY KOZIOROŻEC" - Lublin
RIO REDA pamiętasz naszą rzekę indiano jones, tarzanie greystoke, panie livingstone. Dotąd jechaliśmy przerdzewiałym fiatem 125p, a później szliśmy szukać jej, a w niej ryb z gwiazdami wciśniętymi pod łuski. O zmierzchu, kiedy promienie i woda przechodzą przez palce, przez pokrzywy po szyje i łopiany, pod którymi można zjeść kanapkę z serem. Podzielić się nim ze ślimakiem, żeby zdradził. W jakim zakolu rzeki, czy tylko czoła, ukrywa się pstrąg. Wahają się atramentowe ważki. Jętki balują do terkotu kołowrotka, teraz już modlitewnego, kręconego żeby ryba się poddała. Po bryzgach i wyskokach, kiedy patrzymy na nią, leżącą na brzegu i trzeba zabić, ale raczej chciwość w sobie i to pocałunkiem w łuski, zanim pstrąg odpłynie pomiędzy niebo i piasek, w zielony płynny kosmos. Pod skrzydła zimorodka.
Maciej Kotłowski - „RIO REDA" - Wejherowo
*** A pewien facet z pobliskiej Gdyni na widok Redy - lubieżnie się ślini. Gdy chętki nie zdusi co w nim drzemie, robota niech szuka już w haremie. By spełniał warunki ktoś się przyczyni!
*** A pewien facet z miasta Reda fryzurę zmienił i chodzi w dredach, ukrywać musi się i basta, bo dupka pobił z innego miasta. On źle o mieście swym mówić nie da!
*** A pewien facet z miasteczka Reda, że Reda brzydka - powiedzieć nie da, bo Ona - jak po czterdziestce kobitka gdy o Nią zadbać - jest niebrzydka. Skąpego o tym przekonać chce zgreda Joanna Świderska - „SZFIR" - Bełchatów
CYGAN Pod Wielkim Wozem drzemie Grą w gwiazdy strudzon cygan, Rozrzuca srebrne cienie Migocąc łuską rybią.
W przybrzeżnych łozach rybak W sieć złapać chce cygana. On gwiazd się mocno trzyma, Reda rozdygotana,
Kluczy i meandruje, Chronić go ma do rana, Świtem w sieci się znajdzie Już tylko łuska marna.
Z taborem nocy uszedł Srebrnooki cygan. W karty wygrał mą duszę, Nad pustą siecią rybak. Radosław Szymański - „NOKTURN" - Gdynia
*** Przechwala się dżokej (pub w Redzie) Że każdą kobyłę zajedzie Słychać głos w pubie: „Tak? Wszak swej babie Nie dajesz sam rady sąsiedzie!"
Paweł Szczeciński - „RYMOŻERCA POSPOLITY" - Ostrołęka
REDA miasto w leśnej palisadzie ulice dyszą patyna wieków orły nad kościołami wsłuchane w codzienność ludzkiego mrowiska z wielojęzycznym echem czasów ostry gwizd lokomotywy rytmiczny stukot na szynach współgra obcasami Kaszubek na wybiegu gdzie wszystkie dzienne sprawy domowego ogniska laser zenitu przecina dzień oberża wylewa się na ulicę złocistymi kuflami turyści płyną Lipową Aleją w urlopowym transie nad rzeką wpisują się w pejzaż mężczyźni z wędkami przybrzeżne łąki palą się karmazynem krzyczą feerią barw zielonej enklawy knieja w godowych tańcach natury na polanie młoda para w dzikim winie zaplątana w miłość
Halina Ewa Olszewska - „DIS" - Biłgoraj
*** Krzyk mew nad wodą kompas życiowej drogi sprzyja odważnym
*** miasto Reda - mgła jesienny liść spada na cienie naszych lat
*** W potężnych falach Łódź odnalazła przejście płynie na redę
Elżbieta Niedźwiadek - „KARDAMON" - Kołobrzeg
REDA Pamiętam starą Redę - małe miasteczko Gdy ze Spokojnej szło się na Szkolną Przez łąkę i zboże Przy złowrogo syczącej elektrowni
Kazimierz świecił trójkątem bermudzkim A Biała Rzeka była daleko
Lody z cukierni najlepiej smakowały po mszy w niedzielę A mięso od rzeźnika naprzeciwko cmentarza
W fotoplastykonie wspomnień miga kino Zacisze Z kolejkami do lepszego świata I zapach domu towarowego Nad Jubilatką
Czuję w sobie czas podwórka z nutriami i wychodkami Smak czerwonych lizaków - kogucików Ze sklepiku przy dworcu I śmierć klonów, które złożyły głowy w hołdzie cywilizacji
Po tych klonach jak po kładce przechodziło się na drugą stronę Zanim poszerzyli drogę ku przyszłości
Wioletta Majer - Szreder - „VATES" - Gniewino
|